ROZMAITOŚCI

Smarowanie kotu pod ogonem

Słucham od pewnego czasu na internecie rozmów panów Cejrowskiego i Rudnika w programie „Radiowy przegląd prasy”. Nie tak dawno panowie rozmawiali o naszej służbie zdrowia i o terminach jakie przeciętny Polak dostaje na byle badania. Pan Cejrowski podał we wnioskach propozycję rozwiązania tego problemu (chodzi o częściowe, „symboliczne” pokrycie badań z własnej kieszeni, a resztę z kieszeni przez siebie wybranego ubezpieczyciela). Zgadzam się z tym pomysłem w 100 procentach. Wydaje się to być dobrym rozwiązaniem. Zauważył on także słusznie, gdzie tkwi problem i przeszkoda w realizacji tego pomysłu przez nasz rząd (obecny, następny czy poprzedni… nieważne…). Ten problem leży w konieczności reformy, która będzie bardzo niepopularna, więcej, może wywołać falę oburzenia społeczeństwa, które zostało nauczone przez dziesiątki lat, że leczenie ma „za darmo”. Zatem taki rząd na pewno nie zyska sympatii, a tym samym poparcia społeczeństwa i nadzieje na wygrane następne wybory diabli wezmą. Nikt z rządzących nie jest aż tak szalony i żadna partia takiego „strzału w kolano” sobie nie zrobi. Ale…. Na wszystko jest SPOSÓB i jak to mawiał ks. Tischner „jak ktoś znajdzie SPOSÓB, to może sprawić, że i kot ze łzami rozkoszy w oczach będzie ostrą musztardę zajadał… Wystarczy mu tą musztardą pod ogonem posmarować…” Nie muszę tłumaczyć, jak to zadziała… Musztarda będzie piekła pod ogonkiem i kotek będzie ją szybciutko lizał… I teraz pointa: otóż właśnie jesteśmy w tej chwili na etapie smarowania społeczeństwu musztardą pod ogonem! I jest to (tak sądzę) działanie zupełnie świadome rządzących oraz lekarzy. Zdrowie to coś bardzo ważnego, cennego i pożądanego przez każdego człowieka. Jeśli zaczniemy chorować i naprawdę trzeba będzie lekarza, to człowiek odda ostatni grosz i zgodzi się na wszystko, by go wyleczono, i nie by musiał stać w kolejkach! Po prostu ludzie będą BŁAGAĆ rząd i lekarzy by ich leczyli, i to ZA PIENIĄDZE! Te dzisiejsze długie terminy do specjalistów to jest owo „smarowanie kota pod ogonem”! Wiem, że to sposób „nieelegancki”, mało „rycerski” ale chyba jedyny skuteczny. Niestety społeczeństwo mamy w wielu aspektach „rozwydrzone”: darmowa służba zdrowia, nauka, studia, telewizja, cały ten „socjal”… Zatem metodę „smarowania pod ogonem” trzeba wdrażać w wielu tych płaszczyznach: jak uprzykrzyć ludziom darmową telewizję? – emitować kiepskie seriale i godziny reklam – sami przejdą na płatnego Netflixa. Jak ściągnąć haracz za naukę? Tak zaniżyć poziom nauczania w publicznych szkołach (a to się dzieje!), że nikt normalny tam dziecka nie pośle, tylko wybierze szkołę (studia) płatne z wysokim poziomem! Itd… To się dzieje na naszych oczach i moim zdaniem to dopiero jest przechodzenie od komunizmu vel socjalizmu do gospodarki wolnorynkowej vel kapitalizmu! Szkoda, że nikt tego społeczeństwu nie mówi wprost… A może lepiej nawet ludziom o tym nie mowić…? Przecież wg hipotezy pana redaktora Tomasza Lisa „ludzie to barany”, szkoda im coś tłumaczyć… I tak nie zrozumieją… Lepiej nimi manipulować! 

ks. Marek Suder

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *