ROZMAITOŚCI

Trzeba krzyczeć

„ Trzeba krzyczeć – w obronie deptanych wartości”

Do napisania artykułu zainspirowała mnie lektura książki „Trzeba krzyczeć – w obronie deptanych wartości” -Ojca Ludwika Wiśniewskiego, dominikanina,  który rozmawiał z Anną Bimer.

Ludwik Wiśniewski OP to duchowny rzymskokatolicki, dominikanin, duszpasterz akademicki, rekolekcjonista, publicysta, kapelan „Solidarności”, działacz opozycji antykomunistycznej w PRL. Uznawany był przez wschodnioniemiecką służbę bezpieczeństwa Stasi za jednego z sześćdziesięciu najbardziej niebezpiecznych polskich opozycjonistów. Jest laureatem wielu odznaczeń i nagród, m.in. Medalu Świętego Jerzego, Krzyża Komandorskiego Orderu Odrodzenia Polski, Krzyża Wielkiego Orderu Odrodzenia Polski i Nagrody im. Księdza Józefa Tischnera. 

„Trzeba krzyczeć” – twierdzi ojciec Ludwik Wiśniewski. Nadal aktywny duchowny, a jednocześnie wnikliwy obserwator życia społecznego i politycznego oraz publicysta,  na uroczystościach pogrzebowych prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza porwał zebranych, mówiąc, że władza nie może zasadzać się na kłamstwie. Wtedy mówił dobitnie. Dziś – jak twierdzi – najwyższy czas wołać donośnie, krzyczeć wręcz, ku ostrzeżeniu i otrzeźwieniu, byśmy nie runęli w przepaść. W rozmowach z Anną Bimer przewija się ten dobitny ton, gdy mowa o kłamstwie, ale jest też wiele ciepła i otuchy, kiedy autorzy rozmawiają o wolności, miłości i tolerancji.

W trakcie lektury nasuwają się słowa Jezusa opisane w Ewangelii wg Świętego Marka:

Natomiast uczeni w Piśmie, którzy przyszli z Jerozolimy, mówili: «Ma Belzebuba i przez władcę złych duchów wyrzuca złe duchy». Wtedy przywołał ich do siebie i mówił im w przypowieściach: «Jak może szatan wyrzucać szatana? Jeśli jakieś królestwo wewnętrznie jest skłócone, takie królestwo nie może się ostać. I jeśli dom wewnętrznie jest skłócony, to taki dom nie będzie mógł się ostać. Jeśli więc szatan powstał przeciw sobie i wewnętrznie jest skłócony, to nie może się ostać, lecz koniec z nim.

Mk 3, 22-26

Jezus pokazuje nam, że nic z tego, co jest wewnętrznie skłócone, nie może się ostać. Człowiek sam w sobie może być rozdarty i niepojednany. Będzie wtedy oskarżał innych, podobnie jak czynili to faryzeusze względem Jezusa. Człowiek może być skłócony w swojej rodzinie, miejscu pracy, środowisku życia. Jednak na niezgodzie, oskarżeniach, podejrzeniach i braku przebaczenia nic dobrego nie może zbudować. Tym, który nas rozdziera wewnętrznie i skłóca, jest szatan. Tym, który nas scala wewnętrznie, harmonizuje, uzdalnia do jedności, jest Duch Święty. 

Święty Paweł w liście do Efezjan pisze:

„Niech nie wychodzi z waszych ust żadna mowa szkodliwa, lecz tylko budująca, zależnie od potrzeby, by wyświadczała dobro słuchającym. I nie zasmucajcie Bożego Ducha Świętego, którym zostaliście opieczętowani na dzień odkupienia.  Niech zniknie spośród was wszelka gorycz, uniesienie, gniew, wrzaskliwość, znieważenie – wraz z wszelką złością.  Bądźcie dla siebie nawzajem dobrzy i miłosierni! Przebaczajcie sobie, tak jak i Bóg nam przebaczył w Chrystusie.”

Ef 4, 29-32

Powróćmy do książki. Pozwolę sobie przytoczyć jej fragmenty dla refleksji, abyśmy wreszcie włączyli myślenie.

Czasem milczenie nie jest złotem. Czasem trzeba krzyczeć.
Zwłaszcza kiedy zagrożone są najważniejsze dla człowieka wartości.

Ludwik Wiśniewski OP (LW): Chce Pani ze mną rozmawiać o ludziach, o Polsce, o Kościele, o ogólnoludzkich wartościach, właściwie o wszystkim, co jest ważne. A mnie się wydaje, że dzisiaj nie wystarczy mówić. Trzeba już krzyczeć. Trzeba krzyczeć, mając nadzieję, że to dotrze do śpiących ludzi. A może nie są oni śpiący, może są zagubieni?

Anna Bimer (AB): W wielu tekstach postuluje Ojciec dialog. Dialog jest rozmową, a nie krzykiem.

(LW): Czasem trzeba jednak krzyknąć! Kiedy ktoś pędzi, a my widzimy, że za chwilę będzie przepaść, w którą można się stoczyć – trzeba krzyknąć, aby się zatrzymał. Sądzę, że taką mamy sytuację dzisiaj w naszym kraju i w naszym Kościele.

PRAWDA

AB: Zawsze charakteryzowała Ojca ostrość spojrzenia i osądów. Tak jest też dziś. Jedni mają w pamięci trzeźwiące, bezkompromisowe wystąpienie Ojca na uroczystościach pogrzebowych prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza i słowa: „Człowiek posługujący się językiem, budujący karierę na kłamstwie, nie może pełnić wysokich funkcji w naszym kraju”, inni znają felietony i publikacje. Zawsze w punkt. Teraz dodatkowo podkręcimy głośność?

LW: Nie wiem, czy się to uda. Lecz nie można się pogodzić z tym, że dopracowaliśmy się czegoś bardzo dobrego i pięknego, czegoś, o czym nie śmieliśmy czterdzieści lat temu marzyć – teraz to wszystko zaczynamy niszczyć. Najwyższa pora, aby ktoś zawołał, że tak nie można, że „król jest nagi”. Oczywiście mój głos, czy nawet krzyk, jest krzykiem małego, niewiele znaczącego człowieka. Tu trzeba głosu mocnego, głosu kogoś, kto odpowiada za Ojczyznę i Kościół. Ufam, że taki głos wkrótce usłyszymy.

AB: No dobrze, to krzyczmy, wołajmy, ale nich to będzie wołanie możliwie konkretne.

LW: Zło w życiu indywidualnym, ale także w społecznym rozpoczyna się od kłamstwa. Najpierw małe kłamstwo, później większe, potem przyzwyczajamy się i zaczynamy uważać posługiwanie się nim za coś normalnego. A z czasem kłamstwa możemy uważać za prawdę. Jaka jest siła kłamstwa, ja osobiście nauczyłem się od wielkiego pisarza rosyjskiego Sołżenicyna. Słynne jest jego przemówienie przy odbieraniu Nagrody Nobla: ”Nie kłamać”. Sołżenicyn twierdził z nim, że system komunistyczny oparty jest na kłamstwie i rozbić go może prawda konsekwentnie głoszona, świadczona i ukazywana.

AB: Ale „cóż to jest prawda?”, że powtórzę za Piłatem.

LW: Odpowiem za Świętym Tomaszem: prawda jest to zgodność naszego poznania z przedmiotem, który poznajemy. Prawda jest wtedy, kiedy to, co jest w naszym umyśle, jest zgodne z rzeczywistością. Są myśliciele, którzy twierdzą, że nie ma obiektywnej prawdy, bo nie jesteśmy w stanie obiektywnie poznać rzeczywistości. Nasze poznanie – mówią – jest zawsze subiektywne, zależnie od naszych osobistych uwarunkowań i dlatego każdy ma swoją prawdę. A ja za Świętym Tomaszem i za wieloma filozofami stanowczo twierdzę – jest obiektywna prawda! Mamy zdolność odczytywania rzeczywistości, choć zawsze w sposób niepełny, cząstkowy. Mówić prawdę to znaczy przedstawić rzeczywistość zgodnie z tym, jak ją pojmujemy w naszym intelekcie. Kłamać to znaczy przedstawiać – z jakichś powodów – rzeczywistość niezgodnie z tym, jak ją odczytujemy naszym rozumem. 

AB: Czy można odzyskać miejsce dla prawdy w czasach „postprawdy”? Kiedyś twórca tego niepokojącego pojęcia, Ralph Keyes, mówił, że nie tylko kłamiemy bezwstydnie i na potęgę, ale do tego nie widzimy powodów, by tego nie robić. A wiadomo, że kłamstwo powtarzane tysiąc razy staje się prawdą.

LW: Przyzwyczailiśmy się do kłamstwa, nie dostrzegając jego destrukcyjnej siły. System komunistyczny był zbudowany na kłamstwie i przemocy. Dzisiaj w publicznym życiu także bezustannie spotykamy się z kłamstwem i to nas niepokoi, a nawet gniewa. Komuniści, za Gebelsem, przekonywali ludzi, że ich kłamstwo nie jest kłamstwem. To dzieje się także obecnie.

AB: Tylko teraz zamiast słowa „prawda” mówi się „oczywista oczywistość”.

LW: Rozmawiałem kilkanaście dni temu z prominentnym politykiem, któremu zawsze ufałem. Powiedziałem mu: zdobywaliście władzę, posługując się kłamstwem. Zdobywaliście władzę, posługując się hasłem „Polska w ruinie”. A to przecież nieprawda! Odpowiedział mi: rzeczywiście tak mówiliśmy, ale twierdzenie „Polska w ruinie” oznacza, że Polska jest w ruinie moralnej. Oto jak kłamstwo prowadzi do zakłamania. Kłamstwo deprawuje człowieka, rujnuje duszę ludzką.

AB: Kłamią także ludzie, którzy manifestują swój związek z Kościołem, czyż nie?

LW: Niestety. Ostentacyjnie manifestują swoja religijność, a kłamią w żywe oczy. W naszym życiu publicznym i politycznym obecnie obowiązuje zasada „cel uświęca środki”. Zasadą tą posługują się politycy, pobożnie w telewizji składający ręce do modlitwy.

AB: A mimo to najwyraźniej dostają rozgrzeszenie, skoro przystępują do komunii świętej. 

LW: Myślę, że się z tego nie spowiadają. Jest to dla mnie i dziwne, i bardzo smutne. Znowu nawiążę do rozmowy z prominentnym politykiem. Mówię mu: waszą władzę umacniacie za pomocą kłamstwa smoleńskiego! A on na to: ale ludzie na nas głosują. I wszystko staje się jasne, cel uświęca środki: można kłamać dla osiągniecia celu, zwłaszcza kiedy tym celem jest władza. Brzydzę się takim stanowiskiem. Jeszcze przez moment pozostanę przy tej rozmowie. Kiedy usłyszałem: ale ludzie na nas głosują, powiedziałem: i to jest najgorsze, zdemoralizowaliście ogromną rzeszę Polaków, którzy uwierzyli w wasze kłamstwa. Wsączyliście w nich truciznę, głosząc, że wszyscy, którzy nie popierają was, są wrogami sprawiedliwości i wręcz wrogami Polski.

AB: Odnoszę wrażenie, że ci, którzy nagminnie kłamią, oskarżają innych o kłamstwa.

LW: To jest prawda. Drobny przykład: Jarosław Kaczyński oświadczył, że w Magdalence czołowi politycy opozycji fraternizowali się z komunistami, pijąc z nimi wódkę, ale nie dotyczy to jego brata Lecha. Donald Tusk, odpowiadając, powiedział, że Lech także pił wódkę, na co Kaczyński zareplikował: Tusk zawsze kłamie. Tymczasem są zdjęcia pokazujące, jaka jest prawda. Tak się jakoś w naszym życiu przyjęło, że człowiek przyłapany na kłamstwie zarzuca kłamstwo oskarżycielowi.

AB: Najlepszą obroną jest atak?

LW: Nie wiem, nie znam się na strategii. Ale chciałbym przeczytać pracę na temat kłamstw polskich polityków. Bartolt Brecht napisał gdzieś: „Kto nie zna prawdy, ten jest głupcem. Ale kto ją zna i nazywa kłamstwem, ten jest zbrodniarzem”. Mocne, ale prawdziwe. Czy ktoś zdaje sobie sprawę ze spustoszeń w duszach Polaków, jakie nastąpiły za sprawą rządzących?

AB: Prawdomówność dawniej była oczywistym punktem wszelkich kodeksów honorowych i moralnych. Na danym komuś słowie polegało się jak na Zawiszy.

LW: Ja znaczenia prawdy i szacunku do prawdy uczyłem się w młodości z autobiografii Gandhiego. Gandhi mówił, że nie wystarczy mówić prawdę, trzeba żyć prawdą. I to do tego stopnia, że gdy się stwierdzi, iż rzeczywistość jest inna, niż dotąd się sądziło, to trzeba zmienić swój osąd.

cdn.

Kazimierz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *