DUSZPASTERSTWO TURYSTYCZNE "PIELGRZYM"

Komańcza

KOMAŃCZA-dla przypomnienia

       Komańcza to wieś w południowo – wschodniej Polsce, położona w województwie podkarpackim w dolinie rzeki Osławicy i potoku Barbarka (dawniej Kumaniecki Potok). Leży na szlaku architektury drewnianej województwa podkarpackiego i  nikt by o tej wsi nie słyszał gdyby nie Klasztor Nazaretanek i  więzienie w nim Jego Ekscelencji Księdza Prymasa Stefana Wyszyńskiego…

         Z samą miejscowością oraz z historią Klasztoru i pobytem tam Jego Ekscelencji mogłam zapoznać się w pierwszym dniu  (z czterodniowego) wypadu naszego Koła „PIELGRZYM” w Bieszczady. Było to dość dawno , bo we wrześniu 2012 roku, ale była to niezapomniana  wyprawa- moja pierwsza w tamte okolice !!!

Ale po kolei……

TROCHĘ HISTORII

       Nazwa miejscowości sięga prawdopodobnie okresu staroruskiego, wieś nazywała się początkowo Krzemienna           (przymiotnik od krzemienny czyli kamienisty)  ale z czasem przyjęła się nazwa Komańcza od nazwy rzeki  Komańcza, później Kumanieckiego Potoku( dawniej Barburka-obecnie Barbarka).   

Nazwa może pochodzić też od starosłowiańskiego  „Komanec” czyli członek plemienia turańskiego Komanów czy też Kumanów, inaczej Połowców-żyli oni na terenie Rusi w XI-XIII wieku. Miejscowość leżała przy starym szlaku handlowym Sanok-Przełęcz Lupkowska.

      Na tym terenie istnieją  ślady bytności już z II wieku !!! Byli to Celtowie, są też dowody na to ,że prowadzone były przez te tereny szlaki handlowe, zapewne kupców rzymskich wędrujących po bursztyn. Świadczą o tym znaleziska monet rzymskich z II wieku, a w VI wieku pojawili się tu pierwsi Słowianie.

 Komańcza i pobliskie tereny , przed rokiem 991 należała do Mieszka I, póżniej przechodziła „z rąk do rąk” by w 1150 przejęli go w/w Połowcy. 

     Miejscowość często była niszczona przez Tatarów i napady zbójeckie. Od XV wieku panowały tu rody Bobolów herbu Leliwa, a potem Kumanieckich z Kulczyc, którzy za zasługi wojenne zostali nobilitowani  i  przyjęci do herbu Leliwa. Ci ostatni wybudowali  w Komańczy drewniany dwór,  później – na nowo w tym miejscu – murowany, lecz  uległ  on zniszczeniu  w  1946 roku przez UPA, jak i  znaczna część wsi.

I WOJNA ŚWIATOWA

     W  okresie I wojny światowej  w Komańczy prowadzone były ciężkie walki przez wojska rosyjskie i austro-węgierskie. W wyniku ostrzałów i walk kilkakrotnie zmieniała się linia frontu. Komańcza  przechodziła znów „z rąk do rąk” co spowodowało znaczne zniszczenia i straty materialne i  ludnościowe. Okolice Komańczy nazwano w związku z tym DOLINĄ ŚMIERCI. W pierwszych dniach listopada ogłoszona została REPUBLIKA KOMAŃCZAŃSKA , a jej prezydentem został Andrij Kyr. Ukraińska ludność z Komańczy oraz  z okolicznych miejscowości zajęła linie kolejową od Zagórza do łupkowa oraz od Zagórza do Chyrowa-stolicą została Komańcza. Ten stan trwał do 22 stycznia 1919 kiedy to wieś została zdobyta przez 3 Batalion Strzelców Sanockich oraz inne oddziały wojskowe walczące tu z oddziałami Ukraińskiej Armii Halickiej. 

II WOJNA ŚWIATOWA

    W okresie  II wojny światowej, do 12 września,  wieś stanowiła garnizon macierzysty Batalionu KOP „Komańcza”. Po 12 września- po agresji Niemiec na Polskę- wkroczyły do Komańczy jednostki Wehrmachtu, radośnie witane przez ukraińską ludność. W 1942 roku we  wsi  prowadzono badania  kierowane przez sekcję rasową i ludoznawczą  Institut für Deutsche Ostarbeit z Krakowa.

W 1943 roku w lesie Orławica hitlerowcy rozstrzelali 26 Romów oraz trzech Żydów , resztę Żydów wywieziono do obozu zagłady w Zasławiu. W lesie tym znajduje się miejsce katastrofy samolotu z okresu II wojny światowej.

ZABYTKI KULTU RELIGIJNEGO

 Jeżeli chodzi o zabytku kultu religijnego to w Komańczy istnieją: 

-Cerkiew prawosławna pw. Opieki Matki Bożej

-Cerkiew greckokatolicka

-Kościół rzymskokatolicki pw. św. Józefa i  kaplica w Klasztorze Nazaretanek.

Ciekawostką jest organizowanie wspólnych uroczystości kościelnych,  np. procesja Bożego Ciała-rokrocznie ma początek kościele rzymskokatolickim by zakończyć się w cerkwi greckokatolickiej przy czynnym udziale nie tylko wiernych, ale i ich duchownych.

KLASZTOR NAZARETANEK

      I właśnie , na uboczu wsi znajduje się niezwykłe miejsce, do którego przyjeżdża wielu pielgrzymów w różnym wieku.  Jest to Klasztor Nazaretanek- miejsce internowania ks. Prymasa Stefana Wyszyńskiego.

       Sam budynek , na pierwszy rzut oka, robi niesamowite wrażenie , jakby  to był pensjonat niezłej klasy w sielankowym umiejscowieniu… Charakterystyczna elewacja jak i cały budynek klasztoru utrzymany jest w stylu szwajcarskiej architektury drewnianej.

     Klasztor  powstał jako Dom Zgromadzenia Sióstr Najświętszej Rodziny z Nazaretu. Na początku 1927 r. , w wynajętym mieszkaniu ,zamieszkało 5 sióstr. Były one świadkami narodzin Klasztoru, wykonując swoją codzienną służbę. Drewniany dom , z murowanym parterem, zaczęto budować na górskiej polanie w 1929 roku , a poświęcono 12 sierpnia 1931 roku.    Jednym z celów powstania klasztoru buło stworzenie warunków kuracji dla sióstr  i wychowanków szkół prowadzonych przez siostry, których trapiły dolegliwości płucne.  Do wybuchu II wojny  światowej siostry niosły pomoc , szczególnie  lekarską , chorym i ubogim.  

W czasie wojny kwaterowali tu Niemcy. Obecność okupanta komplikowała sytuację Nazaretanek ,jednak nie przeszkodziło to Siostrom w ukrywaniu poszukiwanych kapłanów, osób pochodzenia żydowskiego, pomagały więźniom w ucieczce za granicę i kontaktowały z kurierami.

      Lata 1944-1948 to czas ŁUN w BIESZCZADACH i grasujących band UPA. Płonęło wszystko co Polskie. Pod Klasztor również próbowano podchodzić z płonącymi żagwiami, ale dzięki Bożej Opatrzności Klasztor ocalał. Siostry nadal udzielały pomocy lekarskiej i charytatywnej potrzebującym.

     Lata powojenne to reżim komunistyczny i czas zmagania się z trudnościami związanymi z sytuacją w tym okresie. Aby utrzymać klasztor , siostry musiały imać się różnych zajęć: pracowały w szkółkach leśnych, prały bieliznę robotnikom leśnym i  budowniczym bieszczadzkich dróg. Kiedy w czasie działań wojennych zniszczony został kościół parafialny, jego rolę przejęła klasztorna kaplica. Tu odbywały się nabożeństwa, tu ksiądz Proboszcz udzielał chrztów, ślubów, stąd wyruszały procesje i wyprowadzano zmarłych na cmentarz.

PRYMAS STEFAN WYSZYŃSKI W KLASZTORZE

    Kolejnym ważnym okresem w historii Klasztoru był czas pobytu w nim Jego Ekscelencji Księdza Prymasa Stefana Wyszyńskiego…..

   Tu, w Komańczy, w klasztorze Sióstr Nazaretanek, Prymas Tysiąclecia spędził ostatni rok internowania.

Zapowiedź przyjazdu przyszła  w święto Chrystusa Króla. 27 października 1955 roku partyjni funkcjonariusze uprzedzili siostry zakonne na ,zaledwie, kilka godzin przed Jego przyjazdem oraz nakazali opuszczenie klasztoru przez wszystkich gości. Kontakt z Kardynałem Wyszyńskim był utrudniony, gdyż Komańcza była włączona w pas graniczny i przed wiaduktem, poniżej Klasztoru, na drodze prowadzącej do miejsca odosobnienia, ustawiono posterunek WOP oraz szlaban z napisem KONTROLA GRANICZNA i od tej pory nie można było się zatrzymywać  ani tym bardziej dojechać do Klasztoru  bez specjalnych zezwoleń. Od Bożego Narodzenia 1955r do  marca 1956 nie wydano żadnej przepustki na wjazd do Klasztoru!!! W czasie pobytu  Prymas Wyszyński mieszkał na pierwszym piętrze, w pokoju nr 5. Obok była niewielka łazienka, która łączyła się bezpośrednio z sypialnią gdzie stało tylko łóżko, stolik nocny oraz krzesło.

     Jego Ekscelencja spędzał czas na modlitwie, pracy, spacerach do figury Matki Bożej Leśnej. To właśnie tutaj, w Komańczy, 16 maja 1956r w święto Andrzeja Boboli napisał słynny tekst Jasnogórskich Ślubów Narodu Polskiego.  Tutaj też napisał projekt Wielkiej Nowenny Tysiąclecia, przygotowującą Polskę do obchodów 1000-lecia chrztu, dokończył „List do kapłanów” oraz zredagował „Zapiski więzienne”. W sumie napisał ok. 3 tyś. stron maszynopisu. Okres internowania Prymasa zakończył się 28 października 1956 roku.

     Klasztor Nazaretanek był czwartym miejscem przetrzymywania Kardynała Wyszyńskiego. W 1953 roku , 25 września, władze PRL najpierw uwięziły Prymasa  w Rywałdzie, potem w Stoczku Warmińskim, Prudniku no i na końcu w Komańczy. Przez 32 lata-od 1948- Kard. Stefan Wyszyński stał na czele Kościoła katolickiego w Polsce. W okresie komunizmu bronił chrześcijańskiej tożsamości narodu. Gdy rząd zdecydował się na jawną ingerencję w wewnętrzne życie Kościoła i w zasady obsadzania stanowisk kościelnych, Prymas wypowiedział swoje słynne słowa „NON POSSUMUS”. Był niekwestionowanym autorytetem moralnym, duchowym, współtwórcą przemian społecznych, które doprowadziły do upadku komunizmu. Zmarł 28 maja 1981 roku i został pochowany w warszawskiej archikatedrze św. Jana Chrzciciela. Po Jego śmierci , związku z zasługami dla Kościoła i Ojczyzny,  mianowano Go PRYMASEM TYSIĄCLECIA.

     Obecnie, przed Klasztorem wita nas dostojna figura Prymasa, wykuta w kamieniu dłutem Andrzeja Kossa. Wewnątrz, na parterze, znajduje się Izba Pamięci upamiętniająca pobyt Kardynała w tym miejscu. Siostry Nazaretanki zgromadziły tu autentyczne meble, jest tutaj : żelazne łóżko, stolik, szafka nocna, wiklinowy fotel oraz lampa naftowa. O tym iż Prymas Tysiąclecia pisał dużo i niestrudzenie przypominają kałamarz, pióro, bibularz oraz maszyna do pisania, a której siostra Stanisława Niemeczek przepisywała rękopisy.  Są tez używane przez niego szaty liturgiczne, ornat sutanna, biret i piuska kardynalska. Zachował się też kostur podróżny-na nim wspierał się Ksiądz Prymas w czasie swoich wędrówek po malowniczej okolicy. Odwiedzający klasztor mają możliwość zwiedzenia też pokoju Prymasa a także kaplicy, w której się modlił.

     Cały Klasztor i okolica przesiąknięta jest osobowością Kardynała Stefana Wyszyńskiego i kto tu wcześniej był , ten chętnie powraca, tak jak Prymas, który po wyjściu z internowania trzykrotnie odwiedził Komańczę, bowiem miejsce to urzeka ciszą, spokojem, pięknymi widokami oraz tym iż można duchowo spotkać się z tak wielką osobowością jaką był Prymas Tysiąclecia ,Jego Ekscelencja Kardynał Stefan Wyszyński.!!!

Zadumana po tych odwiedzinach, pielgrzymkowo-turystycznym pozdrowieniem

                                                                                                                                 Teresa Wolnicka-Ogiegło

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *